Podkarpacie - a szczególnie Bieszczady dla niektórych stają się tylko przystankiem w podróży, dla innych - początkiem nowej drogi. To właśnie tutaj wiele osób odkrywa, że miłość potrafi nie tylko połączyć dwoje ludzi, ale też zakotwiczyć ich w jednym miejscu na zawsze. Poznajcie dwie takie historie a przy okazji dwa wyjątkowe miejsca.
Miłość, która zatrzymała w Bieszczadach
Tak było w przypadku Ewy Żechowskiej, która pochodzi z Łowicza, z centrum Polski. Już w liceum była związana z harcerstwem i niemal zawsze wolny czas spędzała w górach. Podczas jednego z obozów wędrownych trafiła po raz pierwszy w Bieszczady - do schroniska pod Małą Rawką. To miał być tylko kolejny punkt na mapie, a okazał się miejscem przełomowym. Wieczór poetycki, rozmowy przy herbacie i poranek z myślą, że nie chce już stamtąd wyjeżdżać - właśnie wtedy poznała Roberta, prowadzącego schronisko. Z czasem zwykła znajomość przerodziła się w miłość. Robert oświadczył się Ewie niedługo później, gdy ta studiowała geografię we Wrocławiu. Przed Ewą stanął trudny wybór: miasto i kariera czy życie w górach. Wybrała obie drogi jednocześnie - przez cztery lata dojeżdżała ze schroniska na studia. Każda podróż trwała niemal dobę. Cztery lata pomiędzy dwoma światami, które ostatecznie połączyła miłość.
Po ślubie razem prowadzili schronisko, pensjonat i restaurację. Z czasem jednak zrozumieli, że najbardziej kochają bezpośredni kontakt z turystami - rozmowy, wspólne siedzenie przy kominku, poznawanie ludzkich historii. Tak powstała Chata Wędrowca nr 13 - miejsce kameralne, autentyczne, tworzone z uważnością na drugiego człowieka. Dziś Ewa i Robert prowadzą je razem z dwójką dorosłych dzieci. Bieszczady stały się ich domem, pracą i sensem życia.
Swoim gościom polecają nieoczywiste miejsca: Dolinę Sanu z pozostałościami dawnych wiosek - Krywe, Hulskie, Trywolne czy Zatwarnicę - gdzie wiosną kwitną stare drzewa owocowe, oraz Połoninę Caryńską z widokiem na cztery strony świata i jednymi z najpiękniejszych wschodów słońca w regionie.
Ewa Żechowska, fot. arch. PROT
Miłość, która zatrzymała pod gwiazdami
Edyta Wyban i Pavol Duris, fot. Gwiezdne Dolistowie
Podobną historię ma Edyta Wyban. Długo szukała swojego miejsca na ziemi, aż któregoś dnia zamknęła oczy, wskazała palcem punkt na mapie i pojechała bez planu. Trafiła w Bieszczady. Tam poznała Pavola podczas astrowarsztatów obserwacji nocnego nieba. On uczył ją fotografować gwiazdy, ona odkrywała w nim nie tylko przewodnika po kosmosie, ale partnera na całe życie. Jak sam mówi: „znalazłem swoją gwiazdę na Ziemi”.
Z tej miłości powstało Gospodarstwo Astroturystyczne „Gwiezdne Dolistowie” w Dwerniku - miejsce, gdzie noc staje się przeżyciem. Teleskopy w każdym domku, wspólne obserwacje planet i galaktyk, cisza i absolutna ciemność Parku Gwiezdnego Nieba. Edyta i Pavol nie stworzyli biznesu - stworzyli przestrzeń świętego spokoju, do której świat przychodzi sam.
Kiedy w lutym popatrzeć w podkarpackie niebo?
W okolicy 21 lutego warto obserwować nocne niebo szczególnie w okolicach nowiu i przy dobrej pogodzie, ponieważ będzie można podziwiać niezwykłe zjawisko jednoczesnego pojawienia się aż sześciu planet. Jasny Jowisz będzie widoczny przez całą noc oraz wczesnym wieczorem na wschodnim niebie. Nisko nad wieczornym horyzontem pojawią się Saturn, Wenus i Merkury, a w pobliżu Saturna dostrzec będzie można również Neptuna (wymagany teleskop lub lornetka). Dodatkowo, wysoka aktywność słoneczna może przynieść kolejną zorzę polarną - warto na bieżąco śledzić prognozy na https://www.spaceweatherlive.com/pl/
Gwiezdne Bieszczady fot. Marcel Dezor
informacje praktyczne
Ewa Żechowska